Jak u Chmielewskiej – kocie worki :)

Moja ukochana Joanna Chmielewska napisała kiedyś książkę „Kocie worki”, które to kocie worki były worami z różnościami – nikt nigdy nie wiedział z czym :). Ja też zrobiłam kocie worki, ale, po pierwsze, są to bardziej woreczki niż worki, a po drugie – są puste, dopiero można sobie coś do nich włożyć. Ale kocie są na pewno :). Jakżeby inaczej! Oto one:

Reklamy

Leave a comment »

Woreczki od początku do końca rękodzielnicze

Moje życie ostatnio wymyka mi się spod kontroli. Poziom zapracowania graniczy już z szaleństwem, a liczba zajęć dodatkowych i obowiązków, które wzięłam sobie na głowę, przekracza wszelkie normy. Doszłam więc do wniosku, że albo za chwilę zrobię komuś krzywdę, albo muszę odreagować, bo zwariuję. Zrobić krzywdy nie ma komu, bo w najbliższym otoczeniu mam tylko męża, który jeszcze jest całkiem dobry, a po co dobrego męża psuć :), albo koty, a przecież kotom bym prędzej nerkę oddała niż zrobiła cokolwiek innego. Więc odłożyłam na chwilę telefon, wyłączyłam komputer i… usiadłam do maszyny do życia. Tego jeszcze nie grali!

Z radosnej krawieckiej twórczości wyszły mi, póki co (maszyny jeszcze nie schowałam), trzy woreczki na drobiazgi. Które oczywiście zdekupażowałam nabytym w tym celu drogą kupna specjalnym preparatem do tkanin. I oto są! Voila!

Leave a comment »

Biżu dla kociambrów

Właśnie kończy mi się urlop, od poniedziałku wracam do mojego kieratu [„Za lat siedem, osiem zgodzisz się na każdy kierat”… :)]. Te dwa tygodnie minęły mi tak szybko, miałam tyle zrobić… Skończyło się jednak jak zwykle na wielkich planach – a z rzeczy rękodzielniczych na jednej bransoletce i jednym wisiorku. Cóż, szału nie ma. Ale lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu – więc cieszmy się tym, co mamy. Zwłaszcza że obie moje ozdóbki zrobiłam z myślą o przekazanie ich na bazarek na kocie potrzeby – „Całoroczny Bazarek na Kocie Potrzeby – Kramik u Ani i Kasi” (https://www.facebook.com/events/790914210963209/) – z którego dochód przeznaczany jest na sterylizację i leczenie bezdomnych kotów. Tym razem więc szukajcie moich nowych prac nie w Hoteliku Oddech, a u dziewczyn, które w zeszłym roku wysterylizowały 252 bezdomne koty!

Leave a comment »

Zapomniane chusteczniki…

Co to ja kiedyś miałam… Pamięć :)! Coraz gorzej ze mną… Takie oto chusteczniki – dla małego kibica piłki nożnej i dziewczyny spędzającej każdą wolną chwilę na koniu – zrobiłam… jeszcze w poprzednim roku. Pudełka były prezentem pod choinkę. Miałam to wrzucić na bloga zaraz po Bożym Narodzeniu, a tu „zaraz” nieco mi się rozciągnęło w czasie :). Cóż zrobić – kupić lecytynę i żyć dalej :).

W każdym razie lepiej późno niż wcale – przedstawiam chusteczniki dla hobbystów. A że koniarzy i kibiców piłkarskich jest więcej, pragnę poinformować, że jeszcze mam te serwetki. Jakby co :).

Leave a comment »

Świeczniki jeżynowe

Jakiś czas temu kupiłam w Biedronce jogurty w szklanych słoiczkach. Jogurty bez szału (za słodkie!), ale słoiczki dokładnie umyłam i odstawiłam „na zaś”, bo wiedziałam, że prędzej czy później je wykorzystam. I nadszedł ten dzień :). Wzięłam słoiczki, resztkę papieru ryżowego z kwiatami i owocami jeżyn, kawałek wstążki – i oto są :). Świeczniki na tea-lighty. W sam raz na drobny upominek – na przykład na Dzień Matki…

Szafirki przepiękne, ale nie moje – teściowej. Niemniej pozwoliłam sobie je wykorzystać do zdjęcia… :)

Leave a comment »

Marmurowe komplety

Wiosna coraz bliżej, czas sprawić sobie nową biżuterię :). A tak się bardzo dobrze składa, że mam akurat do zaprezentowania kilka nowych kompletów („Psipadek?” – jak zapytałby klasyk).

Kompleciki składają się z bransoletki na silikonowej gumce i kolczyków, a wykonane są z kamieni naturalnych – marmuru. Do obejrzenia, przymierzenia i nabycia oczywiście gdzie? Oczywiście w Hoteliku Oddech. Gdzie pojawiła się już maszyna z robionymi na miejscu lodami – tym bardziej trzeba się tam pojawić :).

Leave a comment »

Świeczki z króliczkami

Coraz bliżej święta! Wielkanocne tym razem. Słońce coraz mocniej świeci, przyroda (przynajmniej ta, która nie została wycięta z błogosławieństwem, pożal się Boże, ministra środowiska) budzi się do życia, jest coraz cieplej, coraz bardziej wiosennie… Zwieńczeniem tej cudnej wiosny będzie Wielkanoc, w tym roku w drugiej połowie kwietnia, więc już powinno być cieplusio! Na wielkanocny stół zrobiłam ostatnio radosne, optymistyczne świeczki – z króliczkami. Jak głosi napis na jednej z nich: „Happiness is a bunny” :). Czego Państwu i sobie życzę :).

Leave a comment »

%d blogerów lubi to: